Nasiona ptaka śmierci
Kotka Mitzi zamordowała mi pięknego ptaka. Odebrałem jej zwłoki i pochowałem w płytkiej mogile. Jak już wiecie, staram się pamiętać o umarłych, żeby choć na mgnienie przedłużyć ich istnienie. O tym pierzastym stworzeniu też pamiętałem.
Po roku od mordu zaniosłem na mogiłkę żółty kwiat mlecza. Ku mojemu zaskoczeniu, wykiełkowała na miejscu pochówku siewka jawora. Otoczyłem ją kamieniami z rzeki Solinki i obiecałem co roku nawozić ją dobrą ziemią, by pięła się ku niebu i uwolniła tę pierzastą duszę do lotów przez przestworza. Nasiona ptaka śmierci ukoiły moją rozpacz po tym stworzeniu.
R