Opera za trzy grosze
Pani krytycznie wyraża się o lokalu z imienia Siekierezada. Jak to kobiety mają w zwyczaju, pierdoli i nie może się zatrzymać w ćwiczeniu ryja. Nie rozumiem, dlaczego po prostu nie może wyjść z knajpy.
By przerwać ten niedojebany monolog, podchodzę i mówię:
- Szanowna pani, to jest miejsce, gdzie rozgrywa się opera Bertolta Brechta. Przychodzą tutaj kurwy, bandyci, mordercy i złodzieje. Czy pani należy do którejś z tych czterech kategorii?
Cóż za ulga – wyszła w końcu. Ale nadal pierdoląc.
R