Opowieść o jaworowym nasieniu



Niosę klocki suchego, świerkowego drewna do kominka. Wrzucając je w paszczę ognia, zauważyłem przylepione do żywicy nasionko jawora.

– A ty gdzie? – mówię doń. – Wiosna idzie, a ty przez przypadek do pieca? Nie dam ci tak skończyć.

I ziemia już rozmrożona, choć przeniosę cię do życia. Wychodzę z domostwa i razem szukamy odpowiedniego miejsca do istnienia. Jest piękne stanowisko, pod okapem świerków, niedaleko żabiego bajora.

– Tutaj będzie ci dobrze, zobaczysz. Przyjdzie czas, że ofiarujesz nam w lecie parasol cienia, a mrówki leśne obdarzysz sokiem swego kwitnienia.

Utykam nasiono w ziemi i czuję więź ze wszystkim, bo tak trzeba. Pragnienie istnienia, nadzieja.

 

Powrót

                                                                                                                                                  R