Ostatni bies ubity przez hrabiego Fredrę na stokach Łopiennika



Wystawiliśmy na widok publiczny w Siekierezadzie szczątki doczesne ostatniego biesa, który ukrywał się na stokach Łopiennika, a padł pod mieczem hrabiego Fredry pod koniec XIX wieku. Jak wykazały szczegółowe badania IPN-u (Instytut Prawdy Najprawdziwszej), stworzenie to nie było złą kreaturą. Przegrało jak zwykle z ludzką głupotą. Człowiek, zanim zrozumie, to zabije. Przykład wilków, niedźwiedzi i innych stworzeń. Ścierwo biesa, wiszące w Siekierezadzie, jest niemym wyrzutem wytępionych przez nas w Bieszczadach mitycznych i bajecznych stworzeń, a zastąpionych badziewiem elektronicznych impulsów w powszechnych urządzeniach, rozprzestrzeniających wszem i wobec samotność i głupotę oraz szablonowe myślenie. IPN nadal prowadzi dogłębne badania tego rzadkiego okazu. Pojawiła się nawet teza, że mógłby to być pierwszy Polak katolik i współzałożyciel obydwu wiodących partii politycznych – Donalda i Jarosława. Ale cierpliwie poczekajmy na zakończenie badań.

 

Powrót

                                                                                                                                                  R