Polski stolec ludowy
Przylatuje do baru rozgorączkowany Kazek i krzyczy:
– Ludzie, chowajcie się, bo do partii rekrutują! Prawie na siłę, jak Szwejka wojaka do CK Armii.
– NSDAP reaktywowali? – pytam z przerażeniem.
– Kurwa, gorzej! – emocjonuje się Kazek. – Ludowcy Kosiniaka-”Kamasza” członków potrzebują w zwodzie politycznym na prowincji przed następnymi wyborami. I przed chwilą w naszej wsi jeden obywatel się pod cyrografem podpisał. Na razie jeden, ale za chwilę lawiną może pójść, bo jeden baran za drugim bezdurno lezie. Wiem coś o tym, bo je hodowałem – wyłuszcza dogłębnie Kazek.
– A, to o PSL chodzi, co ma ciągłą zdolność koalicyjną stuprocentową – mówi ktoś z trzeciego stołka barowego.
– Raczej o polski stolec ludowy – doprecyzowuje Kazek i wali dwie sety pod rząd, nie tuskowe, tylko tak za koleją, żeby się uspokoić.
Zatem, obywatele Cisnej, uważajcie na choroby i agitatorów, bo jak do partii zapiszą, to już nie wypiszą i trzeba będzie ten ludowy stolec robić.
R