Pustak zostaje biznesmenem
Plastikowymi butelkami zostaliśmy zasypani jak deszczem wiosennym. To mądre państwo obciążyło nas obowiązkiem zbierania śmieci, które produkują zachłanne wielkie korporacje. Sklepy, knajpy, kawiarnie, domostwa indywidualne zajebane są worami z plastikiem – tak dla czystości świata, a trochę dla jaj.
Mało kto z tego jest zadowoleni, ale Pustak wyczuł swą szansę. Zajął się na przemysłową skalę recyklingiem. Chwali się:
- Dzisiaj zarobiłem 32 złote!
Wylicza skrupulatnie, ile puszek, ile petów, ile butelek szklanych wygrzebał z ciśniańskich koszy. I jako etyczny przedsiębiorca zachowuje wysokie standardy prowadzenia firmy. Wynika to z jego oświadczenia:
- Ja to nie jak konkurencja, czytaj Wesek. Nie rozpierdalam całego kosza jak ten niedźwiedź, tylko ładnie i czysto go przeglądam. A po nich zostaje jeden burdel!
Popieram tę działalność pustakową i w nagrodę dokładam mu pulę swoich śmieci. Niech się darzy, albo lepiej – niech się plasticzy!
R