Tryptyk polityczny, przepraszam, tryper



Zdarzało mi się już w tej materii wypowiadać. Chujowy ze mnie polityk, bo jak większość z nas, po oddaniu głosu, czuję się wyruchany. Nie pamiętam choćby jednego wyboru, żebym mógł się pochwalić intuicją, rozeznaniem, mądrością głosowania. Dawno już idea demokracji jawi mi się jako pęknięta muszla klozetowa, z której jedzie kałem. Ale jak przestaniemy się interesować tą strefą, to wpierdolą nam na garb ksefy, syfy, kontrol codzienną odbytu, ewidencję prezerwatyw. Wysiliłem się zatem w proteście skromnym, poczyniłem trzy rozprawy polityczne na miarę mojej małej wsi.

 

Powrót

                                                                                                                                                  R