Za orgazmy i wzwody w Siekierezadzie nie odpowiadamy



Opiniowanie przybiera już formę patologiczną i obsesyjną. Laska, która – wydaje się – nie miała jeszcze kilkunastu lajków w cipie (to jest moja subiektywna opinia), opiniuje wizytę w lokalu: „No, „wow” nie było”.

 

Drodzy klienci, firma Siekierezada wydaje publiczne oświadczenie: za orgazmy i wzwody, nawet te gastronomiczne, nie bierzemy odpowiedzialności. W tym temacie działajcie na własny użytek i lepiej się przykładajcie z masowaniem prącia bądź łechtaczki.

 

Powrót

                                                                                                                                                  R