Zuźka – kot Schrödingera
Jeśli chodzi o kocicę Zuźkę, to nie ma już dylematu, czy kot w pudełku jest żywy, czy martwy. Straciła swoją superpozycję kwantową. Znalazłem ją za stodołą, bez głowy. Wstrząsnął mną ten obraz.
Kocicę Zuźkę potrącił kilka lat temu samochód. Pół roku siedziała w kojcu u ojca, żeby dojść do formy. Miała kilkanaście złamań – drutowana i śrubowana, przetrwała. Po rekonwalescencji nie było widać żadnego niedomagania fizycznego. Ale tak to w życiu bywa, że jednemu stworzeniu bogowie sprzyjają, a drugiemu dokładają trosk i nieszczęść.
Nie wiem, jakie zwierzę było zabójcą, ale po inspekcji miejsca zbrodni wyłonił się ostatni obraz z życia Zuzi. Morderca ukrył się za powalonym pniem modrzewia. Zaskoczył kocicę, nie miała szans. Wydrapała napastnikowi trochę sierści, którą zabezpieczyłem celem identyfikacji sprawcy. A modrzew podnieśliśmy ze Żwirkami, by żył – bo głupio jakoś tak, żeby i on umarł. Wypuścił zielone igliwie i trwa w superpozycji kwantowej.
R